Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Southern Reach. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Southern Reach. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 22 października 2015

Jeff VanderMeer - Ukojenie - recenzja



Pewnie sami dobrze wiecie, jakie to uczucie, gdy z jednej strony chcecie bezzwłocznie poznać rozwiązanie interesującej historii, a z drugiej jest Wam wręcz przykro pogodzić się z wizją ukończenia lektury. Cóż, tak było w przypadku tej trylogii. Po znakomitym Unicestwieniu i ledwie odrobinę słabszym Ujarzmieniu przyszła kolej na Ukojenie. Mimo wszelkich oczekiwań nie jest to książka, która cokolwiek zamyka, podsumowuje lub kończy. Przeciwnie – pozostawia czytelnika w zawieszeniu, rozbiciu i niepewności. I jak tu po nią nie sięgnąć?

Finalna część serii nie przyniesie czytelnikowi nawet skromnej namiastki tytułowego ukojenia, a jedynie zaintryguje i wciągnie w przestrzeń Strefy X na tyle blisko, by zaszczepić poczucie niepokoju i niepewności. Tym razem historię przedstawia sam latarnik – Saul Evans, co jest wprost fenomenalnym dopełnieniem historii powstania Strefy. Kolejne głosy należą do Kontrolera oraz Dyrektorki. Rozbicie narracji i liczne retrospekcje przeplatają się ze sobą, dopełniają się wzajemnie i zdecydowanie mocno podkręcają napięcie. Fabuła zaskakuje, odkrywa część kart, pozwala czytelnikowi na snucie domysłów, ale nic ponad to. Czytelnik poznaje historię Saula Evansa i jego perypetie związane z szemranym towarzystwem Spirytystyczno-Naukowym; zagłębia się w psychozę, która coraz szczelniej otula postać Whitby’ego i ma szansę przyjrzeć się z bliska pączkującej i zadziwiającej relacji, jaka spaja Kontrolera z Ptasim Duchem. Jednak wciąż niedopowiedzeniem pozostaje istota Strefy X, jej geneza oraz sposób oddziaływania. 

Tym, co najbardziej ujmuje w trylogii Southern Reach jest głęboka warstwa psychologiczna i nastrój wszechobecnego niepokoju. Plastyczne opisy i niezwykła umiejętność tworzenia bardzo sugestywnych obrazów za pomocą prostych słów to cechy rozpoznawcze autora. Motywacje, przemyślenia i poczynanie bohaterów zostały starannie dopracowane, a targające nimi wątpliwości, rozterki i uczucia zyskały jeszcze więcej na realizmie i dramaturgii. Zestawienie człowieka z zagadkową anomalią, ukazuje totalny brak zdolności do ostatecznego stawienia czoła temu, co wykracza poza zdolności poznawcze. Z drugiej strony ten brak zrozumienia i dominująca obawa przed nieznanym sprawiają, że bohaterowie znajdują ukojenie w pogodzeniu się z losem i oddziaływaniem Strefy X i może to jest właśnie kluczem do ogarnięcia tej złożonej historii.

Zarzuty, które pojawiają się pod adresem cyklu dotyczą właśnie jego, niemal otwartego, zakończenia. Przy czym to nie jest tak, że leniwy czytelnik wymaga podania wszystkich faktów na tacy, ale taka dowolność interpretacji i brak jednoznacznego rozwiązania sprawiają, że można odczuwać spory niedosyt. Trudno się z tym nie zgodzić, ale z drugiej strony – czy nie to przesądza o wyjątkowości tej historii i o tym, że tak chętnie sięgniemy po te książki raz jeszcze i kolejny, by być pewnym, że nic, absolutnie nic nie zostało przeoczone? 

Ocena: 7/10
Tytuł: Ukojenie
Autor: Jeff VanderMeer
Wydawnictwo: Otwarte
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami



wtorek, 25 sierpnia 2015

Ujarzmienie - Jeff VanderMeer - recenzja




Zaraz po lekturze Unicestwienia miałam ochotę poznać dalsze części trylogii. Wizja wyjaśnienia zagadki Strefy X kusiła i nie pozwalała zbyt długo zwlekać.

Na oddzielne słowo pochwały zasługuje, w moim przekonaniu, niezwykle udana oprawa graficzna powieści. Przeglądałam propozycje zagranicznych wydawców i z przyjemnością stwierdzam, że większości z nich do grafik polskiego ilustratora (Patryka Mogilnickiego) wiele brakuje. Grafiki zdobią nie tylko okładki serii, ale także ich wnętrza. Wszystkie są utrzymane w jednolitej stylistyce. Potęgują nastrój niepokoju i rozbicia psychicznego, jaki towarzyszy lekturze powieści. Choć hasło "Nie oceniam książki po okładce." w założeniu jest mi bliskie, w końcu liczy się zawartość książki, to jednak cenię publikacje wydane z troską o każdy detal, dopieszczone wizualnie i graficznie, które cieszą zmysły na każdym poziomie.



Czytelników, którzy spodziewali się spektakularnego rozwikłania zagadek z pierwszej części trylogii, czeka małe zaskoczenie, może nawet zawód. Ujarzmienie przedstawia rzeczoną kontynuację historii, ale czyni to z zupełnie innego punktu widzenia. Do placówki badawczej Southern Reach trafia Kontroler, który ma wspomóc tamtejszą ekipę w rozwikłaniu ostatnich wydarzeń i przybliżyć zespół do wyjaśnienia zagadek Strefy X. Wejście w formalne, urzędowe struktury do złudzenia przypomina próbę zgłębienia Strefy przez kolejne ekspedycje. Osoba z zewnątrz nie może liczyć na pełne poznanie i zrozumienie mechanizmów, z którymi przyszło jej się zmierzyć.

Strefa X, oglądana z większej perspektywy, staje się jeszcze bardziej tajemnicza i niezgłębiona. Codzienne działania Kontrolera trafiają na poważny opór i niechęć ze strony części współpracowników. Zagadkowy obszar oddziałuje na ludzkie życie i zachowanie. Można odnieść wrażenie, że anomalie dawno już przeniknęły przez granicę i na dobre zadomowiły się w strukturach rządowej agencji i w samych bohaterach.