Ironia i błyskotliwy komentarz – te dwa określenia doskonale opisują
„Siedem dobrych lat” Etgara Kereta. Publikacja jest dostępna w wersji
papierowej i w formie audiobooka. Trzeba przyznać, że wersja dźwiękowa
tym razem jest znacznie lepsza od drukowanej.
Zawarte w zbiorze krótkie opowiadania o różnych aspektach życia
osobistego autora i jego rodziny traktują równocześnie o kwestiach dużo
bardziej ogólnych. Rzeczywistość to zdecydowanie za mało dla Kereta.
Fakty rozwijają się w fikcyjne kontynuacje. Obserwacja i komentarz do
szczegółu przechodzą płynnie w ogólną refleksję na temat człowieka,
społeczeństwa i kondycji moralnej ludzkości. Brzmi to bardzo poważnie. W
rzeczywistości przy lekturze i słuchaniu audiobooka można się momentami
pysznie bawić. Izraelski pisarz jest mistrzem w tworzeniu
błyskotliwych, czasami złośliwych, nieco ironicznych, trafnych
komentarzy. Doskonale przeplata fantazje z rzeczywistymi wydarzeniami,
ubarwia, upiększa i przeinacza. Wszystko doprawia mądrym humorem, spod
którego przebija czasami melancholia.
W „Siedmiu dobrych latach” opisuje czas od narodzin syna – Lwa. Tłem
dla dorastania chłopca są wydarzenia polityczne, konflikt
izraelsko-palestyński i poczucie nieustannego zagrożenia, z którym
trzeba sobie radzić na wiele sposobów. Trudno wytłumaczyć małemu
chłopcu, dlaczego powinien położyć się na ziemi, gdy zawyje syrena
alarmowa. Łatwiej przyjąć, że to forma zabawy w kanapkę z pastrami.
Przemienianie zagrożenia w zabawę, która może ocalić życie to zabieg
doskonale znany z literatury i kina. Warto przypomnieć przy tej okazji
film „Życie jest piękne” Roberto Begniniego, z którym od razu kojarzą
się zabiegi z opowieści Kereta. Kluczowa jest w obu przypadkach troska o
niewinność dziecka, chęć uchronienia go przed niebezpieczeństwem w
możliwie jak najmniej inwazyjny sposób.
Wybór Rocha Siemianowskiego na lektora mówionej wersji tej książki
był strzałem w dziesiątkę. Jego rewelacyjny głos idealnie oddaje nastrój
opowiadań. Można wręcz poddać się złudzeniu, że oto słuchamy samego
autora, który snuje opowieści o minionych siedmiu dobrych latach.
Recenzję opublikowano również w serwisie Biblionetka
Ocena: 6/6
Tytuł: Siedem dobrych lat. Audiobook
Autor: Etgar Keret
Czyta: Roch Siemianowski
Wydawnictwo: Biblioteka Akustyczna
wtorek, 27 stycznia 2015
wtorek, 30 grudnia 2014
Mario Vargas Llosa - Dyskretny bohater - recenzja
Napisanie pierwszej powieści po otrzymaniu literackiej Nagrody Nobla
jest swojego rodzaju próbą. Autorowi trudno uciec przed falą porównań, a
oczekiwania czytelników są jeszcze wyższe niż zazwyczaj. W końcu Nobel
zobowiązuje. Mario Vargas Llosa w powieści „Dyskretny bohater” utrzymuje
doskonale znany i ceniony poziom literacki.
Dwie historie, które początkowo zupełnie nie są ze sobą związane, rozwijają się, splatają i dopełniają wraz z rozwojem wydarzeń. W pierwszej z nich pojawia się Felicito Yanaque. To 55-letni właściciel Przedsiębiorstwa Transportowego Narihuala w Piurze. Ma dwóch dorosłych synów i żonę – Gertrudis. Ma także młodą i atrakcyjną kochankę. Jego życie komplikuje się w chwili, gdy odbiera list z pajączkiem, w którym anonimowi szantażyści próbują wymusić na nim comiesięczną opłatę za ochronę i bezpieczeństwo. Felicito kieruje się w życiu zasadami wpojonymi przez ciężko pracującego i niezwykle uczciwego ojca. Przedsiębiorca jest w stanie zaryzykować zniszczenie firmy, a nawet utratę zdrowia i życia, byle tylko nie ulec szantażowi. Jego niezłomny charakter i podejmowane decyzje doprowadzą do serii wydarzeń, które na zawsze odmienią życie kilku osób.
Druga historia dotyczy losów 62-letniego don Rigoberta. To postać, którą czytelnicy mogą znać między innymi z powieści „Pochwała macochy”. Don Rigoberto jest świeżo upieczonym emerytem, który za sprawą Ismaela Carrery – przyjaciela i pracodawcy – wpakował się w solidne tarapaty. Przez to, że był świadkiem na ślubie Ismaela Carrery, popada w niełaskę jego synów. Wspomniany ślub jest głośnym skandalem, mezaliansem i wydarzeniem, o którym mówi całe miasto. Jakby tego było mało, syn don Rigoberta – Fonsito stale spotyka w dziwnych okolicznościach zagadkowego mężczyznę, który zdaje się namolnym zboczeńcem, dziwakiem i diabłem wcielonym.
Ten galimatias zdarzeń wzbogaca seria interesujących postaci i wątków pobocznych. Mario Vargas Llosa starannie dopracował fabułę i osobowości bohaterów. Perypetie postaci budzą emocje i zainteresowanie. Bohaterowie nie są płascy i bez wyrazu, wręcz przeciwnie – mają wyraźnie zarysowane charaktery, silne motywacje i określone poglądy. Choć powieść w gruncie rzeczy przypomina peruwiańską telenowelę, jest równocześnie literacko dopracowana. Wątki miłosne, sentymentalne rozważania, wspomnienia, zdrady i intrygi są podszyte lekką ironią oraz krytyką Peru i jego mieszkańców. Można utyskiwać, że „Dyskretny bohater” nie dorównuje najlepszym pozycjom w dorobku autora, bo tak jest w istocie. To lekka powieść o niezbyt wymagającej tematyce. Nie stanowi przełomu w twórczości ani kontrapunktu do niezwykle cenionej „Rozmowy w Katedrze”, ale zdecydowanie nie takie było założenie autora. „Dyskretny bohater” jest w pełni udaną pozycją, którą czyta się z przyjemnością. Obok bogatej fabuły, uwagę zwraca dopracowana warstwa językowa. W końcu nawet o mariażu służącej ze starzejącym się bogatym pracodawcą można pisać z fantazją i polotem godnymi noblisty.
Recenzja opublikowana także w serwisie Biblionetka
Ocena: 5/6
Tytuł: Dyskretny bohater
Autor: Mario Vargas Llosa
Tłumaczenie: Marzena Chrobak
Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 384
Oprawa: twarda
Dwie historie, które początkowo zupełnie nie są ze sobą związane, rozwijają się, splatają i dopełniają wraz z rozwojem wydarzeń. W pierwszej z nich pojawia się Felicito Yanaque. To 55-letni właściciel Przedsiębiorstwa Transportowego Narihuala w Piurze. Ma dwóch dorosłych synów i żonę – Gertrudis. Ma także młodą i atrakcyjną kochankę. Jego życie komplikuje się w chwili, gdy odbiera list z pajączkiem, w którym anonimowi szantażyści próbują wymusić na nim comiesięczną opłatę za ochronę i bezpieczeństwo. Felicito kieruje się w życiu zasadami wpojonymi przez ciężko pracującego i niezwykle uczciwego ojca. Przedsiębiorca jest w stanie zaryzykować zniszczenie firmy, a nawet utratę zdrowia i życia, byle tylko nie ulec szantażowi. Jego niezłomny charakter i podejmowane decyzje doprowadzą do serii wydarzeń, które na zawsze odmienią życie kilku osób.
Druga historia dotyczy losów 62-letniego don Rigoberta. To postać, którą czytelnicy mogą znać między innymi z powieści „Pochwała macochy”. Don Rigoberto jest świeżo upieczonym emerytem, który za sprawą Ismaela Carrery – przyjaciela i pracodawcy – wpakował się w solidne tarapaty. Przez to, że był świadkiem na ślubie Ismaela Carrery, popada w niełaskę jego synów. Wspomniany ślub jest głośnym skandalem, mezaliansem i wydarzeniem, o którym mówi całe miasto. Jakby tego było mało, syn don Rigoberta – Fonsito stale spotyka w dziwnych okolicznościach zagadkowego mężczyznę, który zdaje się namolnym zboczeńcem, dziwakiem i diabłem wcielonym.
Ten galimatias zdarzeń wzbogaca seria interesujących postaci i wątków pobocznych. Mario Vargas Llosa starannie dopracował fabułę i osobowości bohaterów. Perypetie postaci budzą emocje i zainteresowanie. Bohaterowie nie są płascy i bez wyrazu, wręcz przeciwnie – mają wyraźnie zarysowane charaktery, silne motywacje i określone poglądy. Choć powieść w gruncie rzeczy przypomina peruwiańską telenowelę, jest równocześnie literacko dopracowana. Wątki miłosne, sentymentalne rozważania, wspomnienia, zdrady i intrygi są podszyte lekką ironią oraz krytyką Peru i jego mieszkańców. Można utyskiwać, że „Dyskretny bohater” nie dorównuje najlepszym pozycjom w dorobku autora, bo tak jest w istocie. To lekka powieść o niezbyt wymagającej tematyce. Nie stanowi przełomu w twórczości ani kontrapunktu do niezwykle cenionej „Rozmowy w Katedrze”, ale zdecydowanie nie takie było założenie autora. „Dyskretny bohater” jest w pełni udaną pozycją, którą czyta się z przyjemnością. Obok bogatej fabuły, uwagę zwraca dopracowana warstwa językowa. W końcu nawet o mariażu służącej ze starzejącym się bogatym pracodawcą można pisać z fantazją i polotem godnymi noblisty.
Recenzja opublikowana także w serwisie Biblionetka
Ocena: 5/6
Tytuł: Dyskretny bohater
Autor: Mario Vargas Llosa
Tłumaczenie: Marzena Chrobak
Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 384
Oprawa: twarda
piątek, 26 września 2014
Co czytali sobie kiedy byli mali - recenzja
Co nam właściwie
daje to całe czytanie i siedzenie z nosami w książkach od najmłodszych lat? O
tym, jaką rolę odegrały w ich życiu książki czytane w dzieciństwie,
opowiedzieli na łamach tej uroczej publikacji między innymi: Jerzy Bralczyk,
Irena Eris, Janusz Gajos, Krystyna Janda, Grzegorz Turnau i wiele innych
znanych postaci. W dwudziestu czterech rozdziałach Ewa Świerżewska i Jarosław
Mikołajewski przenieśli się wraz ze swymi rozmówcami do czasów dziecięcych
lektur i czytania z latarką pod kołdrą. Na bazie podobnych zestawów pytań
powstały ciekawe i bardzo osobiste wywiady, które traktują o książkach, ale
także o życiu odpytywanych postaci, ich marzeniach, radości, strachu i samotności.
Dla wielu z nich książki były rodzajem ucieczki od trudnych spraw,
przeprowadzek, kłopotów rodzinnych, a nawet wojny czy okupacji. Niektórzy
sięgnęli po pierwsze czytanki jeszcze na długo przed tym, nim rozpoczęli naukę
w szkole, inni uczynili to dopiero w wieku nastoletnim. To, co łączy ich mimo
różnicy wieku i doświadczeń życiowych, to zbliżony kanon lektur, który nawet
dzisiaj jest w dużej mierze aktualny. Wielu z nich dobrze zapamiętało Przygody Koziołka Matołka, Dzieci z
Bullerbyn, Chłopców z Placu Broni czy cykl Szklarskiego o przygodach Tomka.
Oczywiście nie wszyscy przepadali za tymi samymi tytułami, oceny lektur są
często bardzo rozbieżne. W wywiadach pojawiają się także liczne anegdoty: w
domu Michała Rusinka grubsze publikacje były niezbędnym elementem w procesie
produkcji piszingera, a Robert Korzeniowski współcześnie odkrywa doskonałe
dopasowanie książek do roli podkładek pod laptopa.
Co
czytali sobie, kiedy byli mali? ma fantastyczną oprawę graficzną. Okładka
przykuwa uwagę interesującą typografią, ale tylko do chwili, gdy otworzymy
książkę i przepadniemy w gąszczu ilustracji. Szczególnie duże wrażenie robią
udane rysunkowe portrety bohaterów wywiadów, które wykonał Daniel de Latour. Poza
tym każdy wywiad naszpikowany jest przedrukami zdjęć rozmówców oraz okładek i
fragmentów książek z ich dzieciństwa.
Ciekawie jest móc podążać tropami znanych postaci, poznawać ich intymność
intelektualną. Większość pojawiających się na łamach tej publikacji osób jest
zgodna co do tego, że książki w jakimś mniejszym lub większym stopniu
ukształtowały ich jako ludzi. Trudno powiedzieć, czy był to wpływ decydujący o
ich dalszych losach, ale na ich przykładach można się przekonać, że czytanie
pomaga w odkrywaniu siebie, własnych poglądów i zainteresowań. Może być iskrą
zapalną do wyboru życiowej ścieżki, rozwijania zainteresowań lub po prostu
świetną rozrywką na nudne zimowe wieczory.
Ocena 5/6
Tytuł: Co
czytali sobie, kiedy byli mali?
rozmawiali Ewa
Świerżewska i Jarosław Mikołajewski
Wydawnictwo: Agora
i Egmont 2014
Liczba stron:
320
Oprawa: miękka
ze skrzydełkami
Subskrybuj:
Posty (Atom)


